
Czasami żałuję że dzień nie ma 48 godzin…W ogrodzie mojej duszy jest tyle drzew, kwiatów, owoców…To miejsce gdzie mieszka opiekunka moich wszelkich inspiracji…Ona ma na imię Ågaphe…To dar od Boga…Pójdę na spacer. Odwiedzę każdy, najmniejszy zakątek swojej duszy…Centymetr po centymetrze. Potrzebuję takich odwiedzin…Żeby dać radę szarej rzeczywistości. I zebrać trochę owoców, którymi będę mogła się podzielić z innymi…Czapka, szalik i … pióro...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz